Duży banner jest duży
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  ...Unia? NIE BYŁO ŻADNEJ UNII! TO MISTYFIKACJA!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: ...Unia? NIE BYŁO ŻADNEJ UNII! TO MISTYFIKACJA!    Pon Paź 21, 2013 4:57 pm


Pełna nazwa:
Lietovous Respublika (Republika Litewska)  

Imię i nazwisko:
Taurys Laurinaitis (Za Toriska palimy c: )

Stolica:
Vilnius

Data urodzin:
Ogólnie rzecz biorąc pierwsza wzmianka o Litwie pochodzi z roku 1009, jednakże Wielkie Księstwo Litewskie powstało dopiero w 1235, gdy Mendog koronował się na Wielkiego Księcia. Jednakże Litwin świeczki zdmuchuje 16 lutego na pamiątkę roku 1918.


Charakter:  Jaki charakter ma mieć personifikacja? Z pewnością jest uosobieniem wszystkich stereotypów o danym narodzie, a także ich przyzwyczajeń. A przynajmniej tak jest w przypadku Litwina. Jednak warto napomknąć, że na jego osobowości dosyć mocno odbiła się historia. Przez te wszystkie lata zmienił się diametralnie, można zaryzykować stwierdzenie, że zrobił obrót o sto osiemdziesiąt stopni. W latach młodości był jedynie dość ruchliwym i niewiele myślącym dzieckiem. Często pakował się w kłopoty przez swoją zachłanność. Przez pewną osobę, mianowicie Gilberta, musiał troszeczkę się uspokoić co doprowadziło do spotkania Polski i zawarcia z, nim Unii. I właśnie lata spędzone z tym blondynem najbardziej wpłynęły na jego dzisiejsze zachowanie. Bowiem Taurys musiał nauczyć się cierpliwości i wielu innych rzeczy. Ale wracając do charakteru, zarzuca mu się oziębłość. Owszem, jest cichy i spokojny, wypowiada się tylko wtedy gdy uzna to za koniecznie. Poruszając nieodpowiednie tematy bardzo łatwo wyprowadzić go z równowagi. A wtedy miło nie jest - krzyczy, rzuca czym popadnie, a i uderzyć też umie.  Jednak takie wybryki są naprawdę sporadyczne, zazwyczaj stara się komuś wytłumaczyć jaki błąd popełnił. Z własnych doświadczeń wie, że ta metoda jest o wiele skuteczniejsza, przecież nie chce wzbudzać strachu. Zdarza mu się przekładać dobro innych nad swoje, ogólnie mało myśli o sobie, zdecydowanie bardziej woli pomagać innym. Jeżeli sam prosi o pomoc znaczy, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia, ponieważ nie lubi nikomu zawracać głowy swoimi problemami. Nie pozwala sobie „wchodzić na głowę” i potrafi zaprzeczyć, przynajmniej teraz, wcześniej dawał sobą pomiatać, lecz niechętnie wraca do przeszłości tak ma kilka „pamiątek” z dawnych lat. Mianowicie chodzi tutaj o skłonność do popadania w depresję, ostre bóle brzucha i duże blizny na plechach. Wszystkich stara się trzymać na pewien dystans, by znów nie zostać zranionym. Pamiętliwa z niego bestia, lecz nie lubi nikomu nic wypominać, a przynajmniej stara się. Uparcie dąży do celu i, gdy coś postanowi nie ma przebacz i tak go osiągnie. Mimo tego, że Tolys pierw pomyśli trzy razy, zanim coś zrobi zdarza mu się działać impulsywnie, jest tylko zwykłym człowiekiem i daje się ponieść emocją, czego może nie widać. Większość uczuć dusi w sobie, nie lubi się zwierzać. Troszczy się o wszystkich, jednak czasem aż za bardzo, bowiem zaczyna "matkować". Dumą napawa go historia, kultura, język i folk litewskiej ludności. O język dba niewiarygodnie. Wszelkie wszechobecne angielskie wstawki stara się zastępować rodzimymi wyrazami. Nawet w dzisiejszych czasach dba, by te wartości nie zaginęły. Oczywiście nie oznacza to , że jest zamknięty na wszelkie nowości z zachodu, po prostu stara się umiejętnie łączyć wszystko , co nowe ze starym tworząc unikalną i intrygującą mieszankę. Mimo dosyć ciężkiego charakteru trudno nie lubić tego osobnika, jest coś, co wszystkich do niego przyciąga. Może to właśnie skrytość, którą ludzi lubią nazywać tajemniczością. Tego nie wie nikt. A może to fakt, że można mu zaufać? Tak, nie zdradzi żadnej powierzonej tajemnicy, więc spokojnie można mu mówić o wszystkim. Nad papierami może siedzieć całą noc i jeszcze pół dnia, nie oznacza to , że lubi w ten sposób spędzać czas, wręcz przeciwnie, jednak musi, po prostu musi, mieć wszystko uporządkowane i dopięte na ostatni guzik. Lubi swoją pogańską przeszłość, ma słabość do niektórych świąt, ba rozważał nawet uznanie pogaństwa za drugą religię narodową, jednak zrezygnował z tego pomysłu. Krótkim podsumowaniem jego charakteru mogą być kolory flagi litewskiej, która jest żółto - zielono – czerwona. Żółty kolor symbolizuje życie i szlachetność, zieleń to kolor nadziei, ale też ziemi, pól i lasów, czerwień, natomiast jest symbolem krwi przelanej w obronie Ojczyzny.

Wygląd: Wypada zacząć od takich podstawowych rzeczy, toteż Tolys jest chłopakiem średniego wzrostu, mierzy jedynie 175 cm Karnację ma dosyć bladą, przez co dosyć mocno widać na niej wszelkiego rodzaju mankamenty. Chodzi tu głównie o siniaki i różnego rodzaju zaczerwienienia, rumieńce, bo jak wiadomo, na szczęście, mniejsze blizny pozostają niewidoczne. Skoro już mowa o twarzy to warto wspomnieć, że jest ona drobna i w kształcie przypomina trochę trójkąt. Oczywiście znajduje się na niej wszystko, co normalny człowiek posiadać powinien, bo przecież Tolys żadnym mutantem nie jest. Zacznijmy od włosów. Włosy ma on długością sięgające do ramion, delikatnie falowane przy końcówkach. Ich kolorem z pewnością jest brąz, lecz ciężko stwierdzić, jaki to odcień, wszystko zależy od padającego światła, ale przeważnie manewrują w odcieniach od ciemnej czekolady do jasnego brązu. Grzywki, jako takiej nie posiada, chyba że za grzywkę uznamy dwa pasma spadające na policzki po obu stronach twarzy. Zdarza się, że wpadają mu do oczu, ale jakoś nie ma zamiaru ich przycinać. Jeśli akurat szatyn nie ma zrobionej niskiej kitki, to zapewne jego czupryna jest idealnie uczesana. Bowiem zobaczyć rozczochranego Litwina jest tak prawdopodobne, jak rozmawianie z psem w Boże, Narodzenie – jednym słowem, niemożliwe. W dotyku kłaki te są niezwykle puszyste. Na włosy się już napatrzeliśmy, czas przejść do oczu. Nie są one pozbawione melaniny jak u Prusa, nie mają tak nadzwyczajnego koloru, jak u Rosji, jednak są dosyć interesujące. Proporcjonalnie pasujące do reszty twarzy, delikatnie podłużne, okolone dość gęstymi rzęsami, co w żadnym wypadku nie wygląda kobieco. Zielone. Kolor ten sam w sobie jest rzadko spotykany, jednak to podstawowa barwa. Oczy to zwierciadła duszy, tak? W przypadku Taurysa sprawdza się to doskonale. Ich kolor dojrzewał razem z chłopakiem. Niegdyś – bił od nich młodzieńczy blask, jasne trochę zawadiackie. Dziś – kolor ściemniał, a i wyrazem zazwyczaj są smutne. Mimo tego, że się uśmiecha wystarczy spojrzeć w jego oczy, by wiedzieć, co naprawdę czuje. Dalej mamy mały, zgrabny i zadarty na końcu nosek. Cóż nie będę rozpisywać się o nosie, bo będzie to dość dziwne, nieprawdaż? W takim razie przechodzimy do ust. Drobne, wąskie barwą przypominające niedojrzałą brzoskwinię, często spękane. Zazwyczaj dumnie dzierży pokerową minę, niekiedy można dostrzec na jego twarzy zakłopotanie czy zmieszanie. Dużą rzadkością jest uśmiech. Owszem, czasami uśmiecha się, jednak tylko z powodów dobrego wychowania. Rzadko też się śmieje, wszystko to z powodu ogólnie spokojnego nastawienia do życia, ale o tym później. Litwin często zakłada prosty zielony mundur z białą koszulą, zielonym krawatem i prostymi, brązowymi butami, czy też litewski strój ludowy. Na co dzień chodzi ubrany tak jak każdy normalny człowiek, czyli jeansy, koszula i jakiś sweterek.

Kontakty:
Feliks Łukasiewicz (Polska) - kiedyś był to najlepszy przyjaciel Litwy, jednak ich relacje uległy ochłodzeniu. Dziś są jedynie znajomymi. Feliks na początku wykorzystywał Litwę, jednak z czasem oboje znaleźli wspólny język i bardzo się polubili. Polska zaczął go nazywać ‘Licią’, co bardzo mu odpowiada. Doskonale rozumieją się na polu walki oraz poza, nim - Tolys, jako jeden z nielicznych potrafi wytrzymać wszystkie kaprysy i wybuchy Polski oraz niańczyć go z niezmierną czułością. Jednak Litwin po jednym incydencie ma wątpliwości co do tej znajomości, nie ufa Polakowi tak jak kiedyś i prawdopodobnie nigdy już mu tak nie zaufa. Pan Łukasiewicz stara się odbudować te relacje, lecz jakoś to opornie idzie. A tak na serio to najlepiej Pana Łukasiewicza poćwiartować, głowę nadziać na pal i postawić przy granicy, resztę ciała spalić i radośnie podskakując rozsypać w Wilnie ;w;

Ivan Braginski (Rosja) – z początku warto wspomnieć, że Litwin się Ivana nie boi.... Dobra, może trochę się boi, trochę bardzo. Ale stara się to ukrywać. Dobrze powiedziane - stara. Ale mniejsza. Lubi rozpamiętywać kiedy to Ivan był mały i taki bezbronny, a on sobie bezkarnie napadał na jego wsie. Czyż to nie urocze? A później mały Ivanek dorósł i tak fajnie nie było..

Gilbert Beilschmidt (Prusy) – hejt, hejt, hejt. Od początku się nie polubili. Koleś wpraszał mu się do domu, brał co chciał, biednego Litwina bił i jeszcze wmawiał, że to dla jego dobra. No raczej takiej osoby lubić nie może i nie ważne, czy to Zakon Krzyżacki, twór prusko-brandenburski, czy też Prusy. Ach i do tego ten albinos mu rodzinę zabił i chamsko przejął jego nazwę. To już kompletnie w porządku nie jest, a Litwin takie rzeczy pamięta i akurat mu do końca życia wypominać będzie.

Raivis Galante (Łotwa) – jedna historyczna rodzina Tolysa. Blondyna traktuje jak młodszego brata i stara się, nim opiekować, co prawda niewiele razy ich drogi w historii przecięły się, jednak dla obu osobników ważne są korzenie i to skąd pochodzą.

Natalia Arlovskaya (Białoruś) - niegdyś wychowywał Białorusinkę, ale coś poszło nie tak. Bardzo nie tak. Mianowicie w pewnym momencie Litwin zauroczył się w swojej wychowance.  Kiedyś, gdy wybrali się na trzyminutową randkę, Natalia połamała Litwie wszystkie palce. Nie był to pierwszy raz, w dzieciństwie wielokrotnie okaleczała chłopaka. Udało, im się stworzyć jedną radziecką republikę, wtedy Taurys był w siódmym niebie, ale ta sielanka długo nie trwała…

Eduard von Bock (Estonia) – dużo co tu opisywać nie ma. Uważany za drugiego „brata” Taurysa, co jest ewidentną bzdurą, bo prócz położenia nad brzegiem Bałtyku niewiele mają ze sobą wspólnego.

Inne:
- Uwielbia gotować, w szczególności tradycyjne litewskie potrawy;
- Gdy nikt nie widzi chodzi w pogańskich szatach;
- Pomimo dosyć słabej głowy czasem lubi porządnie wypić (czyt., zalać się w trupa);
- Dobrze gra w koszykówkę, ale zdecydowanie bardziej woli ją oglądać;  
- Jako ostatni w Europie przyjął chrześcijaństwo;
- Litwa produkuje domki dla angielskich biedronek (Best hobby ever .___.) ;
- Jest bardzo muzykalny, zawsze coś nuci pod nosem czy też śpiewa. I, o dziwo, to mu wychodzi;
- Litwini są narodem niezwykle powściągliwym w okazywaniu uczuć. Zarzuca się, im brak temperamentu, oziębłość, brak humoru i taktu wobec postępowania z kobietami. Na Litwie rzadkim zjawiskiem jest zaobserwowanie głośnych rozmów, śmiechów w pubach, barach, czy nawet spontaniczne powitania na ulicy;
- „Vienybė težydi” ( Niech jedność rozkwita) – to główne motto narodu litewskiego;
- Nazwisko Taurysa jest typowo etymologicznie litewskim nazwiskiem, pochodzi od Laurynasa (lit. Laurynas - pol. Wawrzyniec), czyli "syn Lauryna" - Laurinaitis.

I taki mały bonus - Klik!
Powrót do góry Go down
Fem!Anglia
Make tea not love
avatar

Liczba postów : 73
Join date : 09/01/2012

PisanieTemat: Re: ...Unia? NIE BYŁO ŻADNEJ UNII! TO MISTYFIKACJA!    Pon Paź 21, 2013 8:06 pm

... Whahahah. XD

Akcpet, Liciu. Boski av.
Powrót do góry Go down
http://chikyuu.team-forum.net
 
...Unia? NIE BYŁO ŻADNEJ UNII! TO MISTYFIKACJA!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chikyuu! :: Koszuś-
Skocz do: